
Stosowanie medyczne konopi indyjskich budzi w naszym kraju kontrowersje. Tymczasem w niektórych krajach, np. w Czechach, dopuszcza się takie użycie tej rośliny, m.in. u osób dotkniętych SM. Im, a także osobom z przerwanym rdzeniem kręgowym, preparaty konopi mają przeciwdziałać spastyczności. Czy podobne rozwiązania powinno się wprowadzić w Polsce?
W tej chwili w naszym kraju dostępny jest tylko jeden lek, będący wysokoprzetworzonym preparatem konopi indyjskich jest to Sativex. Nie podlega on jednak refundacji, a jego cena 2680 zł za opakowanie , wystarczające na miesiąc – jest dla polskich pacjentów zaporowa. Pojawia się więc pytanie, czy nie powinno się rozszerzyć puli leków opartych na konopiach indyjskich, tak by na przykład osoby z SM mogły mieć do nich szerszy dostęp.
5 tysięcy lat stosowania
O to, czy istnieją naukowe podstawy do stosowania preparatów konopi indyjskich u osób z niepełnosprawnością ruchową, których dotyka problem spastyczności, zapytaliśmy prof. Jerzego Vetulaniego, psychofarmakologa, neurobiologa, biochemika, członka Polskiej Akademii Nauk.
Preparaty z konopi indyjskich zawierają tetrahydrokannabinol (THC), substancję, która naśladuje działanie neuroprzekaźnika hamującego, anandamidu. To właśnie on odpowiada za osłabienie nadmiernych pobudzeń nerwowych. Przy spastyczności zaś dochodzi właśnie do przewlekłych stanów nadmiernego pobudzania receptorów nerwowych, zwłaszcza tych odpowiedzialnych za zjawisko skurczu mięśniowego – tłumaczy prof. Vetulani. – Preparaty z zawartością THC osłabiają te bodźce pochodzące z nadmiernie pobudzonych neuronów i blokują spastyczność.
Zdaniem profesora, leki zawierające THC powinny być stosowane w terapii osób z niepełnosprawnością ruchową. Profesor zwraca uwagę też na to, że najlepsze byłoby zastosowanie nie leków syntetycznych, ale preparatów konopi indyjskich.
Czasami, żeby uniknąć stygmatu narkotyku, stosuje się preparaty takie jak Sativex (jedyny legalny w Polsce lek zawierający THC, stosowany w terapii osób ze stwardnieniem rozsianym), które są bardzo drogie. A znacznie taniej byłoby stosować preparaty z jak najmniej przetworzonych konopi – tłumaczy prof. Vetulani. – Nie ma sensu stosowanie wysoko przetworzonych leków, dużo tańsze i skuteczniejsze są wytwarzane bezpośrednio z konopi, 5 tysięcy lat stosowania jej jako leku wyraźnie na to wskazuje – dodaje.
Wszystko uzależnia
Co jednak z niebezpieczeństwem uzależnienia się od substancji zawartej w konopiach?
Uzależnić można się od każdej substancji, zwłaszcza jeżeli stosuje się ją w celach rekreacyjnych. W tej chwili w medycynie stosuje się bardzo wiele substancji o potencjale uzależniającym, o których bardzo wiele osób nie wie, np. te zawarte w środkach przeciwkaszlowych. Natomiast w sytuacji, gdy traktujemy coś jako lek, to zagrożenie psychicznym uzależnieniem jest minimalne – wyjaśnia prof. Vetulani. – Dowodem na to jest fakt, że osoby otrzymujące morfinę jako środek przeciwbólowy mogą być nawet fizycznie uzależnione, ale nie mają elementu świadczącego o narkomanii, czyli niekontrolowanej potrzeby zdobycia leku za wszelką cenę – przytacza neurobiolog.
źródło : www.niepelnosprawni.pl
Leczenie spastyczności narkotykiem tak czy nie
