
Musimy odejść od orzekania o niepełnosprawności na rzecz orzeczeń, co człowiek jeszcze może robić. Czyli nie opierać się na grupach niepełnosprawności, jej stopniu, ale wskazać w orzeczeniu, gdzie człowiek może jeszcze funkcjonować na rynku pracy – mówi prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS.
Dziś osoby dostające rentę mają wydawane orzeczenie o całkowitej lub częściowej niezdolności do pracy. Po zmianach każdy będzie miał wpis „zdolny do pracy”. Będzie też wskazanie, w jakim zakresie człowiek nadaje się do dalszej aktywności, czyli co jeszcze może robić – np. pracować przy komputerze, ale nie fizycznie, przenosząc towary.
Jak orzekać o niepełnosprawności
Zmiany miałyby dotyczyć wszystkich nowych decyzji rentowych.
Najprawdopodobniej będą ustalone konkretne procenty naszej przydatności do pracy, typu zdolny w 20 czy 40 proc. Może być też ustalona konkretna granica procentowa przydatności do pracy, poniżej której będzie przysługiwać renta – prawo do niej miałby np. każdy, kto będzie zdolny do pracy tylko w 30 proc.
W nowym systemie ma być też rozbudowana rehabilitacja. – Jeśli 45-letni mężczyzna przeszedł zawał serca, to od razu po zabiegu nie powinniśmy kierować go na rentę, ale zapewnić mu kompleksową rehabilitację, pomoc psychologa i doradcy zawodowego. I wskazać, gdzie po leczeniu może dalej funkcjonować na rynku pracy – dodaje prof. Uścińska.
Prezes ZUS stoi na czele Międzyresortowego Zespołu ds. Opracowania Systemu Orzekania o Niepełnosprawności oraz Niezdolności do Pracy, powołanego w lutym br. przez premier Beatę Szydło. W Zespole zasiadają przedstawiciele m.in. PFRON, Ministerstwa Zdrowia, MON i KRUS. Zespół ma opracować propozycje zmian w prawie rentowym i w orzeczeniach o niepełnosprawności. Odpowiedni projekt ustawy ma powstać w ciągu roku.
źródło: www.popon.pl
